grafikaborder
Zdecydowanie najlepszym graczem meczu był D.J. Shelton.fot. Dariusz Nowak
Powiązane galerie
Kolejna wygrana
12/10/2017
Przemysław Kędzior
297
 
 
 
 

Drugie zwycięstwo w sezonie, drugie na własnym parkiecie. Po dziesięciu dniach przerwy, w środę MKS Dąbrowa Górnicza wrócił do rywalizacji i pokonał zespół King Szczecin. Decydująca okazała się pierwsza kwarta, którą gospodarze wygrali 22:8.


Bardzo mocne wejście miał D.J. Shelton zdobywając pierwsze punkty meczu. Dąbrowianie wyszli piątką: Thomas Massamba, Paulius Dambrauskas, Bartłomiej Wołoszyn, D.J. Shelton i Jakub Parzeński. Po pierwszych czterech minut gospodarze prowadzili 9:5 po kolejnych punktach Sheltona. Niestety dwa szybkie faule złapał Parzeński. Mimo to MKS był w stanie kontrolować spotkanie. Po trójce Witalija Kowalenko, na tablicy wyników było 19:8.


Kolejną kwartę goście rozpoczynali przegrywając 8:22. Ekipa Jacka Winnickiego musiała jednak uważać, by nie złapać momentu rozluźnienia. W dwie minuty MKS popełnił cztery faule i szczecinianie do samego końca pierwszej połowy mogli wymuszać kolejne przewinienia, skutkujące wizytą na linii. Ale Shelton miał inne plany. Po jego trafieniu, przewaga miejscowych wzrosła do 20 punktów (38:18). Mimo to jeszcze przed końcem połowy trener Winnicki poprosił o dwie przerwy, gdy King wyszedł znacznie mocniejszą defensywą.


Drugą połowę MKS rozpoczynał z prowadzeniem 38:22. Gospodarze kontrolowali przewagę, choć King trafiał sporo łatwych punktów spod kosza. Dąbrowianie mieli problem z uszczelnieniem swojej defensywy. Na starcie finałowej odsłony bezpiecznie prowadzili, ale po dwóch trójkach przeciwnika, przewaga zmalała do 8 punktów. Zawodnicy z Zagłębia testowali nerwy trenera Winnickiego. Zrobiło się niebezpiecznie, King ambitnie gonił. W międzyczasie kilka kontrowersyjnych decyzji podjęli sędziowie.


Po przerwie na żądanie szkoleniowca gospodarzy, MKS wyraźnie się pobudził i na 6 minut przed końcem powiększył przewagę do 14 punktów. Tym razem to trener Mindaugas Budzinauskas postanowił poważnie porozmawiać ze swoimi zawodnikami. King wrócił na parkiet skupiając się na szybkim ataku i kończeniu akcji w pierwszych sekundach. Pięć punktów z rzędu niezwykle aktywnego Sebastiana Kowalczyka sprowadziło mecz do różnicy 5 oczek. Na tablicy pozostawały cztery minuty.


Zespoły zaczęły wymieniać się ciosami. Mecz w tym momencie był bardzo szarpany, z dużą liczbą fauli. Po jednym z gwizdków, napięcia nie wytrzymał trener gości. Został ukarany przewinieniem technicznym. To w zasadzie zakończyło rywalizację. Szczecin próbował stawiać MKS na linii rzutów wolnych, ale straty już nie odrobił. Zdecydowanie najlepszym graczem meczu był D.J. Shelton. Amerykański skrzydłowy skończył zawody z 24 punktami i 10 zbiórkami. Słusznie został wybrany MVP spotkania.


MKS DĄBROWA GÓRNICZA – KING SZCZECIN 84:73 (22:8, 16:14, 17:19, 29:32)

MKS: Shelton 23, Broussard 20, Dambrauskas 13, Kowalenko 9, Wołoszyn 5, Parzeński 4, Massamba 3, Pamuła 3, Kucharek 2, Gabiński 1

King: Jogela 14, Kowalczyk 13, Gavin 11, Kikowski 10, Diduszko 9, Paliukenas 7, Bartosz 4, Harris 4, Desiatnikov 1

Wyślij link mailem
Powrót
PDF
Drukuj
Zgłoś
nieścisłość